piątek, 27 lutego 2015

Rozdział 2 ! Niemiłe powitanie...

Biorę głęboki wdech,  ponieważ wiem,  że zaraz rozpocznie się kłótnia.Wychodzę z łazienki,  ponownie trzaskając drzwiami.
-Naoi!!!  Wredna dziewucho,  natychmiast zejdź do mnie!! -
Jejku.
Nigdy nie była tak zła, jestem tylko ciekawa co Zoi naopowiadała matce.

-Już.- odwarkłam kierując się w stronę drewnianych schodów. Pokonuję kolejne stopnie,  i z daleka słyszę płacz,, siostry''
Ekstra, napewno powiedziała że coś jej zrobiłam.
Gdy zeszłam po skrzypiących schodach, nie mogłam uwieżyć. Stoję przed mokrą zapłakaną Zoi , zaskładającą w histerię macochę i rozczarowanego ojca, króry pociesza dziewczynę.
-Ona mnie ochlapała!!!- wykrzyczała mi prosto w twarz Zoi.
-Yyy,  ? Ale.to ty mnie... - Zdziwiona, przeczesuję mokre włosy ręką.
-Dość tego!  Już to przerabialiśmy,  ale to było ostatni raz! - Niewiem,  w jakim znaczeniu to mówi.
-Rozmawialiśmy z ojcem na temat twojego zachowania, stwierdziliśmy,  że w szkole wojskowej nauczysz się manier. - Dodaje.
O nieee,  nigdzie nie.pojadę chcą się mnie pozbyć, . Nie pozwolę na to. Nim zdążę otworzyć usta i coś powiedzieć uprzedza mnie zmartwiony ojciec.
-Tak będzie lepiej dla wszystkich, autobus masz o 15:00 idź się spakować,  na miejscu będzie na ciebie czekał bratanek dyrektora. Żadnych ale, to już postanowione. - Żekł i powstrzymał się od płaczu, zaciskam pięści i biegiem wchodzę do pokoju, wysiągam walizkę i zaczynam się pakować.

                                         ***
Zbiegam z zapakowaną walizką i bez zastanowienia biegnę do wyjścia. Nie zwracam uwagi na ojca,  którego ominęłam przy schodach,  wybiegam z domu i biegnę na przystanek. Po paru minutach przyjeżdża autobus. Otwieram drzwi , płacę panu kierowcy i biegnę na tyły samochodu, będę jechać z dwie godziny, otwieram torbę,  wyciągam telefon i słuchawki. Wkładam je do uszu i pozwalam sobie na małą drzemkę.
-Halo?! Naoi Kyokaw?  - słyszę zachrypnięty męski głos, najwidoczniej wkurzony.
- Yy tak, - otwieram powieki i odpowiadam zaspanym głosem.
-Super, mamy 10 minut spóźnienia,  bo panienka raczyła zasnąć, - mrużę oczy,  pewnie to ten który miał mnie oprowadzić.
-Przepraszam. -
-Za późno laluniu teraz i ja będę mnieć.przechlapanę u wuja. - Coś mi się wydaję że go nie polubię.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Okay dachiko ^~^ już 2 ROZDZIAŁ!!  Czekam co wymyśli Yuki Desu~ Chcę przeprosić za długi rozdział ;> zapraszam do czytania ;3
Kyoko ^~^

2 komentarze:

  1. Wow, to jest świetne! :D
    http://life-is-not-horrible.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewierze! *o*
      Bardzo Ci dziękuje C:
      Uwielbiam twojego bloga ^^
      ~Yuki

      Usuń